Noworoczny poradnik demotywacyjny...

By Asia - stycznia 04, 2019



NOWOROCZNY PORADNIK DEMOTYWCYJNY 
czyli nowy rok, nowe marzenia i stare błędy.

Jak to jest z tymi postanowieniami, że ciężko z nimi wytrwać jak z facetem, który ciągle rzuca wszędzie brudne skarpetki czy z kobietą, która ciągle się o nie czepia?

Zostawiamy te postanowienia na później niczym ten stereotypowy facet zostawia te brudne skarpety.
Zostawiamy je na jakąś specjalną okazję a później tworzymy postanowienia podobne do haseł reklamowych.

Nowy rok, nowy ja. Nowy rok, nowy chłop. Nowe postanowienia, nowa dieta, nowe życie... stare tycie. Mimo tych wszystkich nowych postanowień wracamy do tego co stare, bo nowe mimo tego, że jest pożądane to jest jakieś wymuszone, niczym "świąteczny klimat" w sklepach od 2-ego listopada.

I tak oto pragnąc tej spektakularnej zmiany i czegoś nowego w tej szarej rzeczywistości, zapominamy, że zmiany można wprowadzić od nowego tygodnia, nowego dnia... Właściwie to od każdej chwili, którą odkładamy ciągle na później. Nie dokonujemy zmian wtedy, kiedy prawdopodobnie najbardziej ich potrzebujemy i tak czekamy na ten "lepszy moment".

Czy naprawdę lepszym momentem jest ten, w którym Ziemia wykonała pełen obrót wokół Słońca? Cóż to za spektakularna chwila dla naszego życia? Czy lepszym momentem na zmiany nie jest ten,
w którym jakaś część naszego życia obróci się o 180 stopni? W którym serce zabije mocniej na jakąś myśl?

Życie nie trwa od roku do roku. Życie nie zatrzymuje się nawet na chwilę i nie rusza od nowa. Życie płynie a wraz z nim nasz czas. Jak więc cokolwiek zmienić? Czy warto cokolwiek postanawiać?
Moim zdaniem postanowienia to bullshit. Zapisywałam je, powtarzałam, ale jakoś tego nie czułam.

Może zamiast postanowień warto zapisać marzenia? 

Przejdę na dietę i będę chodzić na siłownię.
Chcę być zdrowa i wysportowana, chcę być zadowolona i dumna ze swojego ciała.

W tym roku przeczytam 20 książek.
Chcę opowiedzieć znajomym o czymś więcej, niż o kolejnym nudnym dniu w pracy czy też wciągnąć się w coś innego, niż kolejny serial.

Nauczę się nowego języka. 
Chcę pojechać sam na wakacje i dogadać się werbalnie a nie wymachując rękami kupując lody, piwo czy inne bilety.

Może zamiast postanowień warto zapisać błędy?

Nigdy więcej nie umówię się z... 
Było mi cholernie przykro, kiedy po raz kolejny...

Będę płacić wszystko przed terminem. 
Ostatnio odcięli mi prąd na 2 dni, za kredyt przyszły większe odsetki i jeszcze ta kara z biblioteki.

Tu jest miejsce, żeby przypomnieć sobie swoje błędy.😝


Postanowienia będziemy rzucać kilka razy dziennie.
Do marzeń będziemy wracać co noc. 
A błędy będziemy próbowali omijać nawet tam, gdzie ich nie ma.


  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze