ALA

KOBIETY LUBIĄ JAK JEST GRUBSZY...

By Alicja - października 21, 2018

          
wlosomaniaczki | wcierka jantar | długie wlosy | jantar




Coraz częściej głośno mówi się o tym, że długość nie jest wcale kluczowym kryterium oceny. O wiele bardziej zwracamy uwagę na kondycję oraz grubość. Głośniej też dementuje się pewne mity, o których usłyszałyśmy dawno, dawno temu. O czym właściwie mówię?  O kucyku!

Trudne początki burzliwej relacji... 

            Jeśli śledzisz uważnie naszego Instagrama, pewnie zauważyłaś/eś, że jakiś czas temu podczas jednego z poniedziałków wrzuciłam do relacji informację o promocji na odżywkę z Jantara. Zbierałam się do zakupu tej wcierki dłuższy czas. Nasze pierwsze spotkanie skazane było na porażkę, ale może zacznijmy od początku i cofnijmy się troszkę w czasie. 

wlosomaniaczki | wcierka jantar | długie wlosy | jantar


            W 2014 roku dowiedziałam się, że moja tarczyca nie działa dokładnie tak jak powinna, pierwszy raz też poza "byciem troszkę większą od innych", doświadczyłam kolejnego ze skutków ubocznych niedoczynności tarczycy - wypadania włosów. Nie było to jednak kilka włosów dziennie, na szczotce zostawały ogromne ilości włosów, dramat! 

            Próbowałam przeróżnych sposobów. Wierzyłam, że ścięcie włosów umocni końcówki, rezygnowałam z suszenia ich ( śpiąc w mokrych włosach i finalnie robiąc im jeszcze większą krzywdę, niż robiło im suszenie...), testowałam rozmaite odżywki i buszowałam po forach, na których można było znaleźć wątki o wypadaniu włosów. Zdarzały się nawet tak nietypowe sposoby jak płukanie włosów piwem, co swoją drogą było chyba najmniej przyjemnym sposobem z wszystkich. Jedyne co mi przyniosło to delikatnie rozjaśnione włosy, które gdyby nie fakt, że sporo osób w klasie pytało, umknęłyby mojej uwadze.



wlosomaniaczki | wcierka jantar | długie wlosy | jantar | test | wypadanie wlosow




            Koniec końców natrafiłam na wcierkę z Jantara, istny cud włosomaniaczek wtedy dostępny głównie w aptekach. Miałam farta, bo właśnie produkty Farmony zaczęły wchodzić do Rossmanna. Cztery lata temu można było go dostać jedynie w szklanej masywnej butelce z dosyć słabo wykonanym korkiem, który finalnie pękł podczas zakręcania. Nie sposób było nałożyć wcierkę na sam skalp, a jako, że potrzeba matką wynalazku - substancję przelewało się do strzykawki bez igły i rozprowadzało po skórze głowy. 

            Sam sposób aplikacji delikatnie zniechęcał do regularności powodując u mnie podziw dla wszystkich dziewczyn, które na Wizażu chwaliły się już efektami po całomiesięcznej kuracji. Kolejnym mankamentem był zapach, który bardzo przypominał mi męskie perfumy. Jak na tak małe ilości nakładanego produktu - pachniał całkiem mocno i równie długo. 


            W te wakacje moja tarczyca zareagowała po raz drugi. Nie jestem w stanie określić, co właściwie powodowało ich wypadanie. Od roku przecież biorę hormony, które mają regulować pracę mojej tarczycy. Od maja wykluczyłam też z diety różne produkty, które przy niedoczynności mogą powodować kłopoty i zastąpiłam je produktami potrzebnymi mojej tarczycy. Przez ponad miesiąc liczyłam, że to kwestia przeprowadzkowego stresu, przepracowania, częstszego kręcenia włosów, że wszystko samo się naprawi. 


Samo nic się nie zrobi... 


           Pod koniec Sierpnia wrzuciłam wam post o odżywce, która uratowała moje przesuszone końcówki <klik!> , dalej mogę się pod nim podpisać, bo z produktem tym dalej jestem w bardzo bliskiej relacji. Dał mi on mięciutkie włosy i prostsze w rozczesaniu końcówki, co delikatnie złagodziło wypadanie. Efekt choć bardzo piękny, nie był efektem wystarczającym. Szczotka dalej była pełna włosów. Wpadł mi wtedy do głowy pomysł dania drugiej szansy wcierce, wpadłam już nawet na pomysł szybszej aplikacji. Wpadłam do Rossmanna, wrzuciłam ją do koszyka i pomaszerowałam do innej alejki szukać malutkiej butelki z rozpylaczem. Wyjątkowo jednak większość takich cudów po sezonie urlopowym była wyprzedana. W domu jednak okazało się, że odżywka ma nowe opakowanie. Lekkie i z dozownikiem! Zapach również ma mniejszą moc rażenia, wcierka użyta wieczorem jest niewyczuwalna następnego dnia rano. Same dobre zmiany!


            Pewnie pomyślicie, że tym razem stosowałam go regularnie i zgodnie z zaleceniami. Nic bardziej mylnego! Zdarza mi się być leniwym wobec samej siebie i zajmując się wszystkim wokół, zapominać o chwili dla siebie samej. Mówiąc szczerze, stosowałam ją średnio 2-3 razy w tygodniu, co w moim wypadku i tak jest bardzo dobrym wynikiem.


 Czy widzę jakieś zmiany? 



wlosomaniaczki | wcierka jantar | długie wlosy | jantar | test | wypadanie wlosow



            Kilka dni temu przeglądając się w lustrze zauważyłam, że moje włosy wyjątkowo szybko urosły. Widzę to głównie po moim odroście z roztartą granicą, który za kilka miesięcy śmiało będę mogła nazwać "ombre" 😂.  Moją uwagę zwróciło też to, że rozczesywanie włosów nie przynosi mi kolejnej garści włosów, które wypadły. Wcierka umocniła moje cebulki, chociaż czasem o niej zapominałam. W tym wypadku mogę powiedzieć, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, a dotychczasowe efekty dają mi motywację do spędzenia z wcierką kolejnego miesiąca. 
 


Czy kiedykolwiek wróciłyście do produktu, który wcześniej was rozczarował? Jaki był to produkt?
A może macie jakieś swoje sposoby na wypadanie włosów? Piszcie nam, chętnie sprawdzimy!



-Ala.



→Zarówno ten, jak i wcześniejsze wpisy, nie są sponsorowane. Polecamy produkty, które w naszym przypadku sprawdzają się świetnie i są naszymi odkryciami. Jeśli którykolwiek ze wpisów będzie tworzony w ramach współpracy - poinformujemy Was o tym.

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze