ALA

Wakacje na północy Polski, czyli krótki przewodnik po Trójmieście.

By Alicja - lipca 20, 2018





Nad Polskim morzem bywałam wielokrotnie i ciągle czuję niedosyt. Jest wiele miejsc, które warto zobaczyć i gdzie można dobrze odpocząć. W tym roku udało mi się wyrwać tam tylko na 5 dni, jednak mimo wszystko starałam się wykorzystywać czas możliwie najlepiej. W tym roku wybór padł na Gdańsk i okolice ze względu na to, że nie byłam tu wieki i niewiele pamiętałam. Ani trochę nie żałuję tego wyboru a szczególnie polecam go osobom chcącym wyjechać z dziećmi  - z Warszawy jest to około 4h drogi przy dobrych wiatrach. A nawet w przypadku złej pogody dzieci nie będą się tu nudzić ;)
Zacznijmy więc od samego początku!


Jak znaleźć idealne zakwaterowanie?


Tak jak wcześniej na Instagramie wspominałam (kto jeszcze nie zajrzał ten niech koniecznie wpada tutaj!), warto jest interesować się tą kwestią ze sporym wyprzedzeniem. Jeżeli boimy się brać "kota w worku" warto jest zajrzeć na portale gromadzące takie oferty jak Booking.com czy Airbnb.pl. Możemy mieć wtedy wgląd w opinie osób, które już miały okazję tam być. W gratisie otrzymujemy również mały przewodnik po Gdańsku a nawet kilka innych zniżek. W momencie zamawiania pokoju w hotelu/mieszkania zwykle nie musimy posiadać pieniędzy na koncie w danym momencie - kwota pobierania jest kilka dni przed wyjazdem z naszej karty (lub też można zapłacić gotówką po przyjeździe). Świetny patent dla studentów, którym niekiedy ciężko jest pamiętać o oszczędzaniu - wizja obciążenia konta zdecydowanie pomaga :D.
Co do wyboru lokalizacji: polecam wybór mieszkania (w bookingowch opcjach: apartamentu) a nie pokój w hotelu. Mamy większą swobodę, nie musimy trzymać się godzin śniadania/obiadokolacji, a dzięki temu możemy spróbować więcej lokalnej gastronomii. Ceny takich mieszkań zwykle są bardziej przystępne.

Gdzie dobrze zjeść?



O dobrą rybkę nad morzem czasem trudno, a czym byłby wyjazd nad morze bez dobrej rybki? 
Przyznam szczerze, że podczas wyboru miejsca kierowałam się dwoma wyznacznikami - opiniami jakie o danym miejscu były w mapach Google oraz ilością ludzi na miejscu. Taka kombinacja pozwala w jakimś stopniu uniknąć czegoś niezjadliwego :D.





Z miejsc, które spodobały mi się najbardziej i do których pewnie wrócę - na pierwszym miejscu mogę postawić Bar Przystań w Sopocie. Kawałek oddalony od molo lokal serwuje nam przepyszną rybkę z widokiem na Zatokę Gdańską, nie jest to jednak najtańsza opcja obiadowa- zwykle za porcję trzeba zapłacić ok. 40zł. Zazwyczaj w porze obiadowej są tam tłumy, a na posiłek trzeba czekać około 30-40 minut. Mnogość opcji powala - zarówno smażone jak i  pieczone. Gdyby ktoś miał okazję być - gorąco polecam pieczonego halibuta - jest pycha!


Pozostając wciąż w strefie bardziej restauracyjnej i cięższej dla portfela - polecam Tawernę Dominikańską przy Żurawiu Gdańskim. Na kolana powaliła mnie zapiekana pierś z kurczaka w sosie grzybowym i przyznam, że ciągle kombinuję nad odtworzeniem tego przepisu w domu. Jest to miejsce, które mogliście oglądać w kuchennych rewolucjach i choć opinie są różne, to za tym jednym daniem opowiadam się całym serduszkiem pomimo totalnego "miszmaszu" stylów w lokalu.




Z opcji tanich i budżetowych polecam Bar Mleczny Jaros gdzie można znaleźć przyzwoite obiady domowe na każdą kieszeń. Do gustu nie przypadły mi zbytnio zupy, ale dania obiadowe były naprawdę dobre. Miejsce to jest mocno oblegane w godzinach obiadowych ( Czyżby stado wron się nie myliło? :) ), jednak można wziąć tam również jedzenie na wynos i obiad zjeść już na plaży ;)

Nie byłabym sobą gdybym nie trafiła na jakąś świetną kawiarnię. Z zewnątrz wygląda całkiem niepozornie i tylko przypadek sprawił, że jednak się tam udałam. Mówię o Kafe Delfin w Gdańsku. Jest to miejsce położone w bliskim sąsiedztwie parku Oliwskiego. Wnętrze stylizowane jest bardzo na "stare kino"- za lampy robią scenowe reflektory a dekoracją są stare aparaty. Jednak nas bardziej skusił ogródek umieszczony za budynkiem - cisza, spokój i przepyszna kawa.

Co robić w wolnym czasie?






Trójmiasto jest pełne atrakcji zarówno tych dla starszych jak i tych dla najmniejszych :). Nie jest to prawidłowy przewodnik, a jedynie moja subiektywna opinia o miejscach, w których byłam. Oprócz tego jest jeszcze sporo atrakcji i bez problemu można spędzić tam ponad tydzień.


GDAŃSK

Ulica Długa z Fontanną Neptuna






Gdańska starówka jest prześliczna, ma super klimat! Większość budynków utrzymywana jest w podobnym stylu (o dziwo nawet te, które dopiero są budowane!). Poza licznymi sklepami z pamiątkami i restauracjami możemy tu trafić na takie zabytki jak kościół św. Katarzyny oraz Ratusz Starego Miasta. Całość możemy zobaczyć z góry dzięki kołu widokowemu
( drugie takie w okolicy znajduje się w Gdyni, co z resztą możecie zaobserwować na zdjęciach widoków z Kamiennej Góry)




Westerplatte


Dla tych, którzy poza wypoczynkiem, lubią podróż w czasie, polecam wizytę na Westerplatte. Oprócz znanego każdemu pomnika, opuszczonych koszar możemy też znaleźć placówkę "fort" z które rozciąga się widok na Zatokę Gdańską. Dla tych silniejszych jest też możliwość przejażdżki drezyną, która znajduje się dosłownie po drugiej stronie ulicy od głównego parkingu


Park Oliwski z Katedrą Oliwską.




Miejsce, którego chyba nie udało mi się całkowicie wyczerpać. Świetne do powolnego spaceru i wyciszenia. Katedra Oliwska przykuła moją uwagę, głównie słynne organy. Katedra kilka razy dziennie organizuje koncerty na które warto się udać. Z katedry możemy przejść bezpośrednio do parku, w którym ulokowane są trzy ogrody - francuski, angielsko-chiński oraz botaniczny. Byłam mocno nastawiona na odwiedzenie także palmiarni, jednak jak się okazało - jej rozbiórka rozpoczęła się na chwilę przed moim wyjazdem. Bardzo blisko wejścia głównego traficie również na grotę szeptów, która ku moim wyobrażeniom okazała się malutkim zaułkiem z ławeczkami w środku. 





  Gdański Ogród Zoologiczny

W bliskiej okolicy Katedry Oliwskiej możemy też odwiedzić ZOO. Miejsce świetne za równo dla tych mniejszych jak i tych większych. W okresie wakacyjnym za bilet zapłacimy tam 30zł lub 25zł za bilet ulgowy. ZOO oferuje również bilety rodzinne. Szczerze mówiąc: nie udało mi się tam dotrzeć mimo szczerych chęci. Kilka dni to zbyt mało aby trafić w każde miejsce, a przecież nie po to jedziemy na wakacje aby wszędzie gonić ;).

Centrum Hewelianum





Krótko mówiąc i porównując to centrum do warszawskiego Centrum Nauk Kopernik, jest to bardzo budżetowa wersja. Strasznie się zawiodłam. Mimo fajnych atrakcji, wszystko jest dosyć słabo zorganizowane. Zamiast kart magnetycznych do każdej z części obiektu, dostajemy mały bilecik, który jak się okazuje- nie zawsze działa. Warto, więc w razie problemu zgłosić się do obsługi. Miejsce bardziej nastawione na małe dzieci, niż na dorosłych.

SOPOT

Muzeum Figur Woskowych.






Miejsce do którego planowałam się udać odkąd zarezerwowałam sobie nocleg. Oczekiwałam większej ilości figurek, ale mimo to- bawiłam się super. Co prawda, nie wszystkie są dobrze odwzorowane i gdyby nie podpis, nigdy bym się nie zorientowała, jednak jest sporo fajnych i zabawnych perełek. Mimo wszystko czas płynął tam tak szybko, że czułam się jakby minęło 5 minut. 

Molo w Sopocie. 





Kto był w Sopocie i nie trafił na molo, niech pierwszy rzuci kamień :D. Wejście tam jest płatne, jednak ceny nie są, aż tak rażące (za bilet ulgowy zapłacimy jedynie 4zł.) W trakcie lata odbywa się tam kino letnie na które polecam się udać.  Z filmów które polecam, w sobotę (21 lipca)  odbywa się tam seans Dunkierki - świetny film. W repertuarze jest jeszcze mnóstwo filmów o zupełnie różnych tematykach. Cały "rozkład jazdy" znajdziecie na stronie www.trojmiasto.pl. 





Latarnia Morska.






Tuż obok molo, nad koronami drzew wyróżnia się latarnia morska, na którą możemy wejść, a za zdobycie jej dostaniemy stosowny dyplom! Z wieży zobaczyć możemy całe trójmiasto, molo w Sopocie oraz Zatokę Gdańską. Wejście po takich schodach ewidentnie pomoże nam spalić wcześniej zjedzoną rybkę. Jak widać na zdjęciach - można tam fajnie spędzić czas również zimą ;)


Krzywy domek.

Domek to pierwsze miejsce o jakim usłyszałam gdy jeszcze w podstawówce kierowaliśmy się do Sopotu autobusem. Moje oczekiwania nie spotkały się jednak z rzeczywistością, bo choć domek faktycznie jest krzywy, to w środku znajdują się głównie albo sklepy, albo kawiarnie, albo biura... Jego lokalizacja przy ulicy bohaterów Monte Cassino sprawia, że obok zawsze są tłumy a natłok kawiarni i restauracji obok daje temu klimat mocno "wakacyjny".  

GDYNIA

punkt widokowy "Kamienna Góra" 






Przyznam się, że miejsce to wyczaiłam na Instagramie i po kilku chwilach wiedziałam, że muszę tam być. Widok jest nieziemski!!! Dla tych bardziej leniwych: jest opcja wjazdu autem bądź też kolejką linową. Warto zobaczyć!

Klif Orłowski


Miejsce, o którym ostatnio było bardzo głośno za sprawą jego osunięcia. Warto jest wpaść tam chociaż na chwilę po drodze do Gdyni. Jest to jedno z bardziej malowniczych miejsc na polskim wybrzeżu. W pobliżu znajduje się molo, a latem organizowana jest tu Scena Letnia Teatru Miejskiego w Gdyni.

  Dar Pomorza




Kto był na gdyńskim molo, ten na pewno widział statek - muzeum który można zwiedzać. Obok można też znaleźć statki wycieczkowe i za niewielką opłatą przepłynąć się po porcie i trochę o jego historii posłuchać oraz zobaczyć gdyńską stocznie. Rejs nie jest na tyle długi aby nudzić, trwa około 40 min i zlatuje bardzo szybko.  

  Akwarium Gdyńskie

Miejsce to pamiętam jeszcze z dziecinnych lat. Mnogość ekspozycji z pewnością zachwyci nie tylko dzieci. Za bilet tu zapłacimy 28zł lub 18 w przypadku ulgowego. Idealne dopełnienie wizyty w ZOO.


Czy warto poruszać się po trójmieście autem?

Największą kulą u nogi w takim przypadku jest branie ze sobą auta. Trójmiasto oferuje szereg środków komunikacji, a opłaty parkingowe i braki miejsca skutecznie zniechęcają. Warto jest więcej spacerować ze względu na świeże powietrze i poprawę kondycji. Szereg promocji sprawia, że bardziej jest opłacalna taksówka, szczególnie teraz, gdy w trójmieście pojawiło się Taxify, na które kody zniżkowe zdarza nam się wrzucać na naszego Instagrama ( Warto obserwować ;) ).



Z pewnością jest jeszcze wiele miejsc wartych odwiedzenia, jednak nie robiąc z tego tasiemca, wypisałam tylko te, o których wspomnieć było warto, które sama odwiedziłam oraz te, które delikatnie mnie rozczarowały (co nie znaczy, że je odradzam- najlepiej przekonać się na własnej skórze).





 

Jeżeli nasz mały "przewodnik" wam się spodobał napiszcie w komentarzu, czy chcielibyście więcej takich przewodników w przyszłości! 


  • Share:

You Might Also Like

3 komentarze

  1. Chcielibyśmy:-)dosyć szczegółowo opisane. Wielu osobom może pomóc. Choć halibut to trochę tłusta ryba:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, jest tłusty, ale w smaku porównując z dorszem - o wiele, wiele lepszy. Czasem każdemu należy się cheat day! :)

      Usuń
  2. Kurła dziewczyno, na takie wycieczki to ja se z Halynką konserwy rybne kupimy, a nie jakieś halybuty będziemy jeść, a tak ładny opis, za rok może pojedziemy z Pioterem, Pozdrawiam Janusz

    OdpowiedzUsuń